Thursday, August 30, 2012

Voiceless

Od 5 dni siedzę w łóżku i umieram z nudów - dopadło mnie zapalenie krtani z wszystkimi tego przyjemnymi konsekwencjami. Na szczęście etap gorączki i spania cały dzień już minął, więc od 3 dni jestem w miarę produktywna - i okrutnie zniecierpliwiona, chcę już być zdrowa!!!

I've spent last 5 days in bed dying of boredom - i managed to come down with laryngitis with all its gorgeous side-effects. Luckily the feverish-and-sleeping-all-day part is behind me, so the last 3 days i've been fairly productive - and desperately bored! I want to feel better already!!!

Tak więc zajmuję się cro-tatem według wzorów Middi. Fioletowa nitka do DMC Pearl Cotton Ball - niestety zbyt miękka i rozdwajająca się, by dobrze się na niej pracowało. / So i've been doing some cro-tat with Middia's patterns. The violet thread is DMC Pearl Cotton Ball - unfortunately, way too soft and splitty for comfortable tatting of any kind.


Przyłożyłam się też do projektu Bridezilla - 28cm, około 65 pereł i jakieś 17h pracy później, efekt jest taki / I've also got some of the Bridezilla Project done - 28cm, ~65 pearls and some 17hrz later...


Na fotkach można podziwiać prezent od mojej rodzicielki - przenośne miejsce pracy do koralikowania. Fenomenalnie sprawdza się również w projektach frywolitkowych z udziałem koralików, elementów metalowych itp. :)
Udało mi się również upolować pakiet starszych ode mnie książek rękodzielnych za śmieszną cenę - ale to już osobny post :) Proszę trzymać za mnie zdrowotne kciuki, bo wychodzę z siebie i staję obok... 

On the photos you can see the gift i got from my mom - a portable beading board. It's awesome also when tatting with beads, metal findings, doodads etc. :)
I've also managed to buy a kit of old craft books for ridiculous price - that'll be the next post :) I have a request - send some health my way, please, cause i'm about to go crazy here!

4 comments:

  1. moja droga, przynajmniej moglas sie wylezec, a jak wygladalam w srodku choroby opowiedza ci ania, ajka, magda i ewa (w czasie kiermaszu w chorzowskim skansenie) na wrzesniowym spotkaniu robotkowym. najgorsze, ze przeze mnie rozchorowala sie ania i do dzis mnie sumienie tlucze.
    nie mam tez takich efektow robotkowych jak ty. calkiem niezle ci idzie ta mieszanka szydelka z frywolitka.
    za to dzis przyszly trzy szpulki madeiry i chyba nabede jeszcze jeden kolor bo mi sie podoba to co doszlo :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. madeira... kurczę, kusisz i kusisz, a ja nadal sobie nie kupiłam...

      ja nie wyglądałam - tylko przespektakularnie brzmiałam, i w zasadzie nadal brzmię niezbyt dobrze. znaczy już w zasadzie odzyskałam głos (nie szepczę na granicy słyszalności) ale kaszlę jak gruźlik...

      stwierdzenie że nie masz takich efektów jak ja wyśmiać muszę tak, że chyba na swoim krańcu miasta mnie usłyszysz ;>

      Delete
  2. If I had it in my power, I would gladly send you some health! Your tatting is beautiful as always. I especially like the green and the beaded tatting.

    ReplyDelete